A50 a nasza gmina — sprawdziliśmy, co naprawdę wiadomo

A50 a nasza gmina — sprawdziliśmy, co naprawdę wiadomo

Od lipca w gminie mówi się o autostradzie, która ma przeciąć sady i podzielić miejscowości. Rada gminy jednogłośnie zaprotestowała, zbierane są podpisy, a po komunikatorach krążą mapy. Przeczytaliśmy komunikaty GDDKiA, pisma samorządów i przepisy, i zebraliśmy to w jedno miejsce: https://sobienie.pl/a50 Tu wersja skrócona.

Najważniejsze zdanie, w dwóch połowach

Na dziś nie istnieje żaden oficjalny wariant przebiegu A50 przez naszą gminę. Dla wschodniej strony Wisły nie ma osi trasy, nie ma miejsca mostu, nie ma numerów działek — i nie ma nawet firmy, która miałaby to narysować, bo przetargu na dokumentację jeszcze nie ogłoszono. GDDKiA napisała 15 lipca wprost, że prowadzone analizy nie obejmują obszarów na wschód od S7.

I druga połowa, bez której pierwsza wprowadza w błąd: to nie znaczy, że sprawa jest zamknięta. Ta sama GDDKiA zapowiada, że część wschodnia będzie projektowana — po wyborze wariantu dla części zachodniej. A koncepcja obwodnicy zakłada nowy most na Wiśle w rejonie Góry Kalwarii, który gdzieś musi wyjść na nasz brzeg.

Te mapy, które krążą — one nie są fałszywe

To jest w tej sprawie najtrudniejsze i warto powiedzieć wprost: mapy, które ludzie przesyłają sobie na WhatsAppie, w większości pochodzą z prawdziwych, przyjętych dokumentów rządowych. Nie wymyślił ich nikt złośliwy.

Rzecz w tym, czym te dokumenty są. Korytarze ze Strategicznego Studium Lokalizacyjnego CPK, konsultowane w 2020 roku, mają szerokość od kilku do kilkudziesięciu kilometrów i obejmują naraz około 1800 km linii kolejowych i 400 km dróg w całej Polsce. Cztery korytarze ze Studium korytarzowego GDDKiA mają po około 5 kilometrów. W pasie o takiej szerokości mieści się kilkanaście miejscowości.

Korytarz planistyczny to obszar, w którym dopiero będzie się projektować drogę — nie miejsce, którędy ona pojedzie. Dlatego zdanie „moja wieś leży w korytarzu" może być prawdziwe jednocześnie ze zdaniem „nie wiadomo, którędy pójdzie autostrada". Trzecia grupa map, ta z konkretnymi osiami tras i węzłami, dotyczy części zachodniej: okolic Tarczyna, Prażmowa i Grójca, po drugiej stronie Warszawy.

Skąd więc ten niepokój

Z geografii i z sąsiedzkiej arytmetyki. Gmina Góra Kalwaria jest rozciągnięta wzdłuż Wisły, więc most siłą rzeczy wyjdzie gdzieś na wschodni brzeg. A naprzeciwko leżymy my.

Do tego doszły oczekiwania sąsiadów, i część z nich jest na piśmie. 20 marca 2026 r. burmistrz Góry Kalwarii wystąpił do GDDKiA, popierając stanowisko samorządów z powiatów grójeckiego i piaseczyńskiego: obwodnica wzdłuż granic administracyjnych powiatów, odsunięta na południe, z możliwie największą częścią gminy wewnątrz ringu. W sierpniu gmina Wiązowna zaczęła postulować, żeby wschodni odcinek poprowadzić bliżej drogi krajowej nr 50 — czyli dalej od jej zabudowy, a bliżej południa powiatu.

W żadnym z tych pism nie pada nazwa naszej gminy i nikt nie napisał, żeby poprowadzić autostradę przez Sobienie-Jeziory. Ale wszystkie te postulaty wskazują jeden kierunek, a obwodnica musi gdzieś przekroczyć Wisłę.

Warto przy tym wiedzieć, że 27 maja, dwa miesiące po tamtym piśmie, władze Góry Kalwarii odpowiadały zaniepokojonym mieszkańcom, że nie mają preferowanego wariantu. Obie wypowiedzi da się pogodzić — pismo popierało kierunek, nie konkretną kreskę z mapy. Ale kierunek został poparty na piśmie.

Czy ktoś może stracić dom albo sad

Nie na tym etapie. Nieruchomość przechodzi na Skarb Państwa dopiero z dniem, w którym decyzja ZRID staje się ostateczna. Przed nią musi powstać wariant przebiegu, raport oddziaływania na środowisko, decyzja środowiskowa i projekt budowlany. Dla naszej strony Wisły nie zaczął się nawet pierwszy z tych kroków. Żadna mapa w internecie nie przeznacza działki do wywłaszczenia — robi to wyłącznie decyzja ZRID.

Kiedy nasz głos będzie coś ważył

Nie teraz, i to jest niewygodne. Dziś nie ma postępowania, do którego można by złożyć uwagę. Będzie — najpewniej na przełomie 2027 i 2028 roku, gdy wykonawca dokumentacji części wschodniej opublikuje pierwsze warianty i uruchomi konsultacje. To jest ten moment: wtedy trasę da się jeszcze przesunąć niewielkim kosztem, a po wyborze wariantu i decyzji środowiskowej robi się to nieporównanie trudniej. Wcześniej będzie jeszcze jeden punkt do pilnowania: ogłoszenie przetargu na tę dokumentację. Zakres zamówienia przesądza, jakie warianty w ogóle zostaną narysowane.

Co ma sens dzisiaj

Cztery rzeczy. Nie podejmować decyzji majątkowych pod wpływem plotki — sprzedaż poniżej wartości to strata pewna, poniesiona przeciwko ryzyku, którego nikt dziś nie potrafi opisać. Zebrać dokumentację gospodarstwa: nasadzenia, nawadnianie, dreny, dojazdy, dofinansowania. Przy rozciętym sadzie największa strata rzadko leży w hektarach pod asfaltem, a wykazanie, że kilka działek działało jako jedna całość, jest łatwe z dokumentami sprzed lat i prawie niemożliwe z pamięci. Podpisać stanowisko mieszkańców, które gmina zbiera papierowo u radnych i sołtysów oraz przez internet. I zająć się planem ogólnym gminy — brzmi jak zmiana tematu, ale to on, a nie autostrada, decyduje dziś o tym, gdzie można budować.

Pełny raport

Oś procedury od pierwszego rysunku do budowy, kalendarium od 2019 roku, siedem zdań krążących po gminie z werdyktem, słownik skrótów, zasady odszkodowań przy ZRID i przewodnik, jak napisać uwagę, którą projektant musi policzyć: <https://sobienie.pl/a50>

Gdy w sprawie coś drgnie — ogłoszenie przetargu na dokumentację części wschodniej albo pierwsze warianty przebiegu — napiszemy o tym tutaj, a aplikacja wyśle powiadomienie.

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze.

Brak komentarzy

Czytaj też